wtorek, 13 stycznia 2015

Prolog (nowa historia)

Życie nie zawsze jest kolorowe moje akurat od wczesnego dzieciństw ma czarno-białe barwy. 
Kiedy miałam 5 lat moja matka została brutalnie zamordowana no właśnie przez kogo ? Przez mojego własnego ojca. On był nikim zwykłym alkoholikiem. Mój starszy brat Scott który miał wtedy 10 lat był bardziej świadomy tego co się dzieje w domu. Od razu po tym zdarzeniu trafiliśmy do domu dziecka gdzie po dwóch latach pewne małżeństwo które nie mogło mieć dzieci zaadoptowali nas. To była dla nas szansa na nowe życie i kropla nadziei, że może być lepiej. Od tego czasu zamieszkaliśmy w New York. Obecnie mam 17 lat i chodzę do 2 klasy liceum. Z pewnością mogę stwierdzić, że liceum to najgorsze co może być. Wielu nastolatków przeżywa tu swoje pierwsze razy nie tylko w miłości, ale właśnie tu poznaje przyjaciół na całe życie. Ja nie nalezę do typowej nastolatki. Moją jedyną przyjaciółką jest Summer. Zaprzyjaźniłyśmy się w połowie pierwszej klasy kiedy pracowałam z nią w parze na chemii. Jest najlepszą przyjaciółką na świecie i obecnie jedną z najbliższych osób jakie mam przy sobie. Mój brat Scott to druga najbliższa mi osoba, ale niestety mieszka w Londynie. Zupełnie inny kontynent. Mimo dzielącej nas odległości wciąż jest starszym troskliwym bratem, Pewnie zastanawiacie się kim jestem. Nazywam się Emily Moor i oto moja historia. 

poniedziałek, 12 stycznia 2015

zupełnie od nowa

Myślałam sobie ostatnio nad tym opowiadaniem i chciałabym je zacząć zupełnie od nowa pojawił mi się zupełnie nowy pomysł i całkowicie nowa fabuła. Co wy na to ? Bardzo mi zależy na waszym zdaniu mam nadzieję, że ta opcja się wam spodoba :) Prolog mam już napisany więc na dniach mogłabym dodać ? Czekam na wasze zdanie. A tymczasem pozdrawiam ciepło 
Marta :)

niedziela, 21 września 2014

Cześć i czołem :)

Witam Was bardzo serdecznie po bardzo długiej przerwie. Ostatnio zastanawiałam się czy jest sens pisania dalej tego bloga czy są osoby które chcą poznać dalsze losy Emily i Nialla ? Jeżeli okazałoby się, że są to z wielką chęcią zacznę pisać nowe rozdziały. Czekam na odpowiedź z Waszej strony :)


A tym czasem zapraszam Was na mojego nowego bloga na którym są 4 rozdziały. Opowiadanie też jest o Niallu więc mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu/
>>>>>>>>>>>>>> NOWY BLOG <<<<<<<<<<<<<

czwartek, 11 lipca 2013

zawodzę

NIE WIEM CO SIĘ DZIEJE ALE STRACIŁAM POMYSŁY NA TEGO BLOGA NIE UMIEM JUŻ TU PISAĆ. MUSZĘ ZNOWU ZEBRAĆ POMYSŁY ZROBIĆ PRZERWĘ. OBIECUJĘ, ŻE WRÓCĘ I BĘDĘ PISAŁA DALEJ ALE TERAZ NIE MAM KOMPLETNIE POMYSŁÓW CO DALEJ. JAK TYLKO COŚ WYMYŚLĘ OD RAZU ZABIORĘ SIĘ ZA PISANIE ROZDZIAŁU. 

A TYM CZASEM

BLOG ZAWIESZONY DO ODWOŁANIA !!



piątek, 31 maja 2013

Rozdział 23 - "To będzie udany wyjazd"

*1,5 miesiąca później*
Luty


- Zebrałem Was wszystkich tutaj aby ogłosić ważną wiadomość – powiedział z siebie zadowolony Liam.
- Przejdź do rzeczy – wymruczał Harry.
- A więc jedziemy na ferie – krzykną podekscytowany .
- Whooo – podniósł się z radości Harry.
- Pojeżdżę  w końcu na nartach – krzyknął uradowany Louis.
- A ty nie cieszysz się kochanie ? – spojrzał na mnie Niall.
- Cieszę się czemu mam się nie cieszyć – uśmiechnęłam.
-Bo siedzisz taka smutna – objął mnie ramieniem.
- Wydaje Ci się – cmoknęłam go w policzek.
- Kiedy wyjeżdżamy ? – zapytał Zayn.
- Eee jutro – usiadł na fotel.
- Zwariowałeś ? – podniosła się z miejsca zdenerwowana Cam.
- Przepraszam – nie chcąc słuchać dalszej kłótni udałam się do sypialni gdzie rozpoczęłam swoje pakowanie. Rzeczywiście Liam wyjechał z tym wyjazdem dzień przed. Ma on zapłon. Wyciągnęłam z szafy wielką walizkę i zaczęłam, wrzucać do niej wszystkie moje najcieplejsze rzeczy. Po 20 minutach byłam spakowana. Szybko poszło. Teraz muszę spakować blondaska, przecież on zamiast ciuchów będzie brał jedzenie jakbyśmy jechali na kilka miesięcy. 
- Co robisz ? – usłyszałam za sobą głos Niall’a.
- Pakuję Cię – odwróciłam się w jego stronę.
- Ale ja się sam umiem spakować – jęknął.
- Tak ale zamiast pakować ciuchy pakujesz jedzenie – zaśmiałam się. 
- Nie no dzięki – usiadł na łóżku.
- Zostawiłeś ich wszystkich samych w naszym salonie ? – zmierzyłam w kierunku drzwi.
- Nie oni poszli Cam zdesperowana poszła szukać jakiś rzeczy – wiedziałam, że chciał się zaśmiać ale się powstrzymał.
- Uff to dobrze wiesz oni sami w naszym domu równa się demolka – wróciłam do pakowania.
- Słońce rano ja sam już dokończę usiądź obok mnie chcę się tobą nacieszyć za nim pojadę w trasę – tak trasa mieli do niej wrócić po feriach dla mnie i dla niego samego będą to ciężkie chwile, zawsze z nimi jeździłam ale tym razem nie mogę muszę chodzić na uczelnię. Nie mogę zawalić tego roku jest on naprawdę ważny. 
- Niall – usiadłam mu na kolanach – Mam dla siebie jeszcze całe 10 dni zdążysz się mną na cieszyć – pogładziłam jego policzek. 
- Wiem ale to i tak mało – w jego głosie było słychać smutek.
- Proszę Cię nie smuć się cieszmy się na razie ok ? – skierowałam jego głowę tak aby patrzył się na mnie.
- Dobrze – musnął mnie lekko w usta, po czym przeniósł się na moją szyję którą zaczął ssać i gryźć.
- O nie nie nie tym razem nie dam zrobić sobie malinki – natychmiast zeszłam z jego kolan.
- Ale… - zaczął.
- Wybacz skarbie.



~*~ Następny dzień ~*~



- Niall chodź już bo czekają na nas – krzyknęłam. 
- Już już idę – wyszedł z łazienki i skierował się do drzwi – To będzie udany wyjazd – cmoknął mnie w policzek.
- Też tak myślę – posłałam mu ciepły uśmiech. 
Na dole czekał na nas bus który miał nas zawieść w góry. 
- Jak miło są nasze gołąbeczki – usłyszeliśmy zbędny komentarz od Louis’a.
- Zamknij się – warknęłam.
- Spokojnie siostra – podniósł ręce w geście obronnym.
- Hahaha jaki cienias boi się dziewczyny – zaśmiał się Harry po czym spojrzałam na niego i posłałam mu swój „groźny” wzrok – Ok. ja też się już zamknę – odwrócił się w stronę okna.
- I kto tu jest cieniasem ? – zakpił Louis. 
W drodze było za spokojnie. Oni coś szykowali no bo Louis zawsze ma miał i nadal ma jakieś ADHD jak gdzieś jedziemy. Tak samo Harry zawsze było go pełno a teraz siedział spokojnie słuchając muzyki. Liam bawił się w przewodnik i obmyślał plan wycieczki. W życiu nie zgadniecie co robił Zayn, on spał. Co za nowość. Niall co on może robić ? Jak zwykle coś je.  
- Czy oni – wskazałam palcem na Lou i Hazze – Nie są za spokojni – wyszeptałam do Cam
- Ty właśnie wiem nigdy nie byli tacy – szepnęła.
- Oni coś kombinują – wiedziałam to oni zawsze się tak zachowują znam Louis’a 19 lat więc wiem. 
- Musimy dowiedzieć się co – powiedziała stanowczo.
- Zabawimy się w detektywów – przybiłam jej piątkę i zaczęłyśmy się śmiać.
- Z czego się śmiejecie ? – oderwał się Liam od swojego planu wycieczki.
- A wspominamy szkołę nic takiego – machnęła ręką. Liam pokręcił tylko głową i wrócił do swojego zajęcia. Nie mogłam się powstrzymać i zrobiłam mu zdjęcie. Dodałam je na Twitter’a z podpisem „Daddy planuje wycieczkę”. 
- Jesteśmy na miejscu ! – oznajmił nam nasz kierowca. 

Ciąg dalszy nastąpi…

____________________________________________________________________

NIESPODZIANKA ! O to wracam z nowymi siłami, pomysłami na bloga. Przepraszam Was za taką długą przerwę, ale musiałam nazbierać sił i po za tym szkoła sami wiecie. Maj był dla mnie szczególnym miesiącem ponieważ byłam na koncercie 1D i to przede wszystkim dało mi kopa do pisania dalszych rozdziałów na bloga. Mam nadzieję, że moje czytelniczki zostały. Przepraszam jeżeli gdzieś jest błąd. Na dniach powinien pojawić się nowy szablon na bloga.  A teraz najważniejsze rozdziały będą pojawiać się tylko raz w tygodniu. Ponieważ teraz jest sezon poprawiania ocen z resztą sami wiecie. Dziękuję, że wytrwaliście tyle i mam nadzieję, że z wielką chęcią będziecie czytać nowe rozdziały. 

Marta :) 

poniedziałek, 27 maja 2013

SPROSTOWANIIE

Tak wiem obiecałam nowy rozdział po majówce a tu już prawie koniec maja. 
Bardzo Was przepraszam !
Nowy rozdział pojawi się na 100% w sobotę jest skończony i tylko muszę poprawić co nie co. Nie miałam siły dodawać rozdziału bo teraz akurat przechodzę ciężki okres i po prostu nie byłam w stanie. 

DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE TACY CIERPLIWI KOCHAM WAS ♥


 P.S. Przy okazji zapraszam Was na moje drugie opowiadanie które wystartuje już niebawem SERDESZNIE ZPARASZAM NOWY BLOG


Marta x



wtorek, 23 kwietnia 2013

Dobre wieści !

A więc postanowiłam wrócić :)
Mam nadzieję, że się cieszycie przepraszam, że aż tyle przerwy było ale sami rozumiecie szkoła( miałam strasznie masę nauki) i strasznie mało czasu przy komputerze. 
 KILKA INFORMACJI
  1. Nowy rozdział pojawi się po weekendzie majowym ponieważ w poniedziałek wylatuję i wracam dopiero w przyszły poniedziałek.
  2. Praca nad nowym rozdziałem rozpoczęta.
  3. Zdradzę Wam, że pojawią się nowe postacie, nowe wątki i nowe problemy.
  4. Czy miłość Niall'a i Emi będzie na tyle silna aby przetrwać to ? Do akcji wróci Justin czy uda mu się omotać Emi? Przekonacie się w nowych rozdziałach
  5. Zajrzyjcie do zakładki bohaterów wprowadziłam pewne zmiany. 
No cóż na tyle pozdrawiam serdecznie do zobaczenia niebawem :) x



piątek, 11 stycznia 2013

Rozdział 22 - " No to co zaczynamy PARTY HARD"



4 miesiące później Grudzień

~*~

Te 4 miesiące minęły w mgnieniu oka. W październiku wraz Cam zaczęłyśmy, drugi rok studiów. A co słychać u chłopaków ?  Cały listopad spędzili na ciągłym podróżowaniu, było to spowodowane promocją, drugiej płyty. Która tak samo jak pierwsza odniosła wielki sukces.  Teraz mam grudzień, w Londynie spadł już pierwszy śnieg. Można było poczuć już tą zbliżającą się, świąteczną atmosferę. Centra handlowe przystrojone, ozdoby na ulicach. Uwielbiam ten czas. Aktualnie jestem z Camill w centrum handlowy. Niedawno skończyłyśmy zajęcia i chciałyśmy już zacząć szukać prezentów świątecznych. 
- Co powiesz na to ? – wskazała Cam na sweter który stał na wystawie.
- Nie wiem Camill, nie mam pojęcia co kupić Niall’owi – usiadłam zrezygnowana na ławce.
- Ja tak samo nie wiem co Zayn’owi – usiadła obok mnie – Oh już 17 muszę iść mówiłam Zayn’owi, że wrócę zaraz po zajęciach do zobaczenia jutro ?
- Tak – uśmiechnęłam się i Camill zniknęła wśród tłumu ludzi
Zmieniła się też jedna rzecz, otóż każdy już ma swoje własne mieszkanie. Cam mieszka już z Malik’iem, Liam z Dan a Harry z Lou. Mimo, że mieszkamy osobno często się spotykamy.  Przełożyłam swoją torbę przez ramię i zmierzyłam w kierunku wyjścia. Kiedy wyszłam uderzył mnie zimny wiatr, naciągnęłam mocniej czapkę na uszy i ruszyłam.  Jak już wcześniej wspominałam Londyn o tej porze roku był przepiękny, on zawsze był piękny ale zimą miał w sobie szczególny urok. Przechodząc ulicami mijałam ludzi którzy biegli do domu na rodzinny obiad. A ja sobie szłam sobie spokojnym krokiem. Nim się obejrzałam byłam już pod budynkiem, gdzie znajdował się obecnie apartament mój i Niall’a. Wjechałam na górę i weszłam do mieszkania. Już w progu słyszałam, dźwięki telewizora dobiegające z salonu. 


~*~

-  Jak minął dzień – poczułam ciepły oddech Niall’a na szyi
- Dobrze – mruknęłam
- Ej widzę, że coś jest nie tak – obrócił mnie tak że stałam do niego przodem, na co ja spuściłam wzrok – Mnie nie oszukasz – chwycił mój podbródek
- No po prostu nie wiem co mam Ci kupić na Święta – powiedziałam na jednym oddechu
- Oj kochanie jakie masz problemy – zaśmiał się
- Żebyś wiedział – jęknęłam

~*~ Tydzień Później ~*~

Tak minął tydzień, nic szczególnego się nie działo ja wraz z Camill chodziłyśmy na zajęcia, a chłopcy mieli już wolne więc leniuchowali. Zakupy na Święta były już gotowe, zostały mi tylko prezenty które już praktycznie miałam. Właśnie weszłam do apartamentu.
- Niall pomóż mi – krzyknęłam na cały dom – Niall – powtórzyłam nic cisza nikogo nie ma. Rzuciłam zakupy w kąt i przeszłam do salonu. W rogu stała piękna choinka którą, wraz z blondaskiem ubrałam. Nagle usłyszałam ja drzwi otwierają się. Z powrotem wróciłam do przedpokoju gdzie stał cały ze śniegu Niall.
- Hahaha kto cię tak urządził ? – zaśmiałam się
- Twój braciszek – mruknął
- Oj chodź pomogę ci – podeszłam do niego i zaczęłam ściągać mu szalik, czapkę i kurtkę – Gorzej niż z mały dzieckiem – poczochrałam jego włosy
- Kochanie jest coś do jedzenia ? – zapytał
- Oczywiście w kuchni jest zapiekany makaron – na ostatnie dwa słowa Niall pisnął jak mała, dziewczyna i pobiegł do kuchni. Ja za ten czas, wzięłam zakupy które zostawiłam wcześniej w przedpokoju i przeniosłam je do kuchni.
- Wiesz moi rodzice i Greg przylatują do nas na Święta – powiedział z pełną buzią
- To świetnie – uśmiechnęłam się
- O jeszcze Lou zaprasza nas na urodziny jutro – dodał
- Zapomniałam – chwyciłam się za głowę – Zapomniałam o urodzinach Louis’a.
- Spokojnie kupiłem mu prezent – powiedział zadowolony
- Jezu jak dobrze – odetchnęłam z ulgą
- Wiesz kapitan Nialler nigdy o niczym nie zapomina – wypiął dumnie pierś
- Hahaha Kocham Cię głuptasie – musnęłam jego usta
- Ja ciebie tez księżniczko – oddał pocałunek

~*~ Następny Dzień ~*~

Obudził mnie dźwięk sms którego właśnie dostałam. Leniwie przewróciłam się na drugi bok, gdzie sięgnęłam po telefon.
- Boże co za idiota – powiedziałam lekko zachrypniętym głosem.
Napisał do mnie mój kochany brat który przypomniał mi o swoich urodzinach. Zawsze jsk miał mieć, urodziny jarał się nimi jak głupi. Przepraszam on jest głupi ale i tak go kocham. Spojrzałam na zegarek 10. Powinnam wstać ale tak mi się nie chce. Jak mus to mus. Wstałam powoli z łóżka i skierowałam się do okna. Znowu padał śnieg wszędzie było dosłownie biało. Uśmiechnęłam się na sam widok. Chwila chwila gdzie jest Niall ? Nagle z kuchni usłyszałam hałas. Czym prędzej wyszłam, a raczej wybiegłam, z sypialni i skierowałam się do kuchni.
- Blondasku co kombinujesz ? – zapytałam
- Śniadanie zrobiłem – wyszczerzył swoje białe ząbki – Proszę usiądź – wskazał miejsce przy stole. Wykonałam jego polecenie. – Podano do stołu – postawił mi pod nos talerz z naleśnikami, które jak po chwili się okazało były przepyszne. Po zjedzonym śniadaniu poszłam do łazienki, a Niall rozwalił się na kanapie. Wzięłam szybki i ubrałam się. Włosy zawiązałam w luźnego koka.
                      - Emi pomóż ! – usłyszałam głos blondaska. Wybiegłam z łazienki jak poparzona.
- Co się stało ? – zapytałam gdy stałam nad nim
- Boli – powiedział ze smutną minką
- Gdzie Cię boli ?
- Tutaj – wskazał na usta
- Horan idioto myślałam że na serio cię coś boli ! – krzyknęłam
- Ale mnie boli pocałujesz ? – uśmiechnął się
- Oh no dobra – nachyliłam się już zbliżałam się do jego ust gdy on pociągnął, mnie do siebie i skończyło się to tak, że wylądowałam na nim.
- Zaplanowałeś to
- Może – zrobił cwany uśmieszek a ja przewróciłam oczami.
- Dobra puść mnie – chciałam wstać ale Niall w zaparte trzymał mnie w tali. 
- Nie puszczę – powiedział stanowczo
- A co mam zrobić abyś puścił ?
- Pocałuj
Przybliżyłam się do niego i złożyłam delikatny całus na jego ustach.  Po chwili on wpił się w moje usta. Zamknęłam oczy i złapałam go za szyję, przyciągając go jeszcze bliżej siebie. Pogłębiłam bardziej pocałunek, przez co stawał się coraz bardziej namiętny. Nagle ja znalazłam się pod nim i teraz on był na górze. Nasze języki zaczęły wojnę między sobą nie powiem, że nie podobało mi się to było to wręcz podniecające. Niall „dobrał” się do mojej szyi gdzie lekko gryzł i zasysał moją skórę, zostawiając małe malinki. Zabiję go za te malinki. Podwinął moją bluzkę i zaczął składać pocałunki na moim brzuchu. Łaskotało mnie to z lekka. Z powrotem wrócił do moich ust gdzie znów złożył namiętny pocałunek.
- Ekem – usłyszeliśmy głos z nad kanapy, od razu odskoczyliśmy od siebie – Przepraszam, że przerywam wam tą namiętną chwilę, ale chyba za godzinę mamy być u Lou na urodzinach – oznajmił Zayn który już prawie zwijał się ze śmiechu.
- Malik co cię śmieszy ? – zapytała Cam z założonymi rękami
- Wiesz jakbyśmy im nie przerwali oglądalibyśmy niezłą orgię – zaśmiał się
- Zayn idioto – syknęłam
- Przepraszam za niego idźcie się ogarnąć, a my grzecznie poczekamy na Was a z tobą Malik ja sobie pogadam – powiedziała Cam
Jaki wstyd ciekawe ile oni wiedzieli. Niall spali totalnego buraka z resztą ja tak samo. Poszliśmy do sypialni gdzie Niall ubrał się w białą koszulę, niebieskie rurki i do tego czarne Supry. Ja natomiast przebrałam się w zwykłą czarną sukienkę. Włosy rozczesłam i zostawiłam rozpuszczone.
- Gotowa ? – zapytał Niall a ja tylko skinęłam głową

~*~

- No to ruszamy – powiedział Zayn kiedy odpalał auto
- Malik coś ty ćpał ? – zapytałam
- Nic zupełnie – odpowiedział
- A zachowujesz się jakbyś coś ćpał
- Przesadzasz młoda
- Nie jestem młoda mam tyle samo lat co ty – syknęłam
- Spokój – krzyknęłam Cam. Ona zawsze wkraczała do akcji, kiedy zaczynało się coś dziać.
Po 20 minutach drogi w końcu byliśmy pod domem Louis’a i Hazzy.
- No nareszcie – drzwi otworzył nam Harry
- Cześć Harry nam Ciebie tez miło widzieć – powiedziała Cam
Weszliśmy do domu i udaliśmy się do naszego solenizanta.
- Wszystkiego Najlepszego brat – rzuciłam się mu na szyję
- Dziękuję siostra
Kiedy już wszyscy złożyli, życzenia mogliśmy zacząć imprezę.
- No to co zaczynamy PARTY HARD – krzyknął Zayn, a wszyscy wybuchli niekontrolowanym śmiechem.

Ciąg dalszy nastąpi...

* Boże przepraszam, przepraszam i jeszcze ze sto razy przepraszam. Już dawno powinnam dodać rozdział ale nie miałam motywacji aby go napisać ale w końcu zebrałam się i napisałam. Mam nadzieję, że się spodoba bo dla mnie jest osobiście dobry a to się rzadko zdarza XD Jak widzicie przeskoczyłam o kilka miesięcy, ale to z tego powodu bo nie wiedziałam co pisać dalej. A miałam plany co do Świąt i Sylwestra więc tak zrobiłam myślę, że wam nie przeszkadza to. Hmmm... jak wiecie teraz wystawianie ocen i za bardzo nie mam czasu na pisanie, ale w każdej wolnej chwili staram się coś pisać. Nowy rozdział postaram się do końca przyszłego tygodnia ale nic nie obiecuję. Mam nadzieję,. że moje wierne czytelniczki zostały i nie są złe na mnie. Jeśli tak to obiecuję, że więcej tak Was nie zaniedbam :) To na razie tyle pozdrawiam Martuu :3 * 

+ Przepraszam jeśli gdzieś są błędy albo brak przecinka, ale oczy mnie bolą i nie miałam siły już sprawdzać. 

sobota, 22 grudnia 2012

Rozdział 21 - " Ej nie jestem takim leniem "


~*~ Perspektywa Emily ~*~


Przez okna, hotelowego pokoju zaczęły wpadać pierwsze promienie słońca. Podniosłam się do pozycji siedzącej, lekko się przeciągając. Spojrzałam na miejsce obok nie  było tam nikogo. Gdzie ten głomodor się od samego rana podziewa ? Chwyciłam mój telefon do ręki i wykręciłam do niego numer. Nie odbierał, no po prostu świetnie ! Wstałam z łóżka kierując się do łazienki. Wykonałam poranną toaletę i ubrałam się. Kiedy wyszłam z łazienki zauważyłam, że na stole leży karteczka, podeszłam i chwyciłam ją.

Będę czekać na ciebie o 14:00 w hotelowym holu :) xxx

Po przeczytaniu tej krótkiej wiadomości, na mojej twarzy od razu zagościł wielki uśmiech. Zegarek wskazywał godzinę 11:00. Przydałoby się coś zjeść. Zadzwoniłam do recepcji i już po 10 minutach, w naszym pokoju było pyszne śniadanie. Zjadłam wszystko na raz, jak to mówi często Cam „Wiecznie głodna Emi”, a chłopcy się śmieją, że mam większą pojemność żołądka niż Niall. Z tym akurat bym się nie zgodziła. O wczorajszym zajściu w parku już prawie zapomniałam, ale nadał mi się robiło przykro jak ta dziewczyna mówił że lecę na kasę blondaska. Z myśli wyrwał mnie telefon Cam. Wypytywała się o te całe zajście z fanką. Wyjaśniłam jej że już wszystko w porządku, ale jak to Camill zawsze bywa nadopiekuńcza i chyba z dwadzieścia razy się mnie pytała czy jest dobrze. Czasami mnie denerwuje ale ją kocham.  Rozmawiałam z nią około godziny. A to będzie miała rachunek za telefon ciocia, się jej wścieknie. Dowiedziałam się, że Liam dzisiaj wyprowadza się do wspólnego mieszkania jego i Danielle. Aww nareszcie, naprawdę tworzą idealną parę. Miałam około jeszcze dwóch godzin, postanowiłam obejrzeć jakiś film.

 ~*~

Pomału zbliżała się 14:00 chwyciłam, moją torebkę gdzie powkładałam najpotrzebniejsze rzeczy, narzuciłam na siebie kurkę i wyszłam z pokoju. Na dole o dziwo już czekał już na mnie Nialler. Podeszłam do niego, a on złożył soczysty pocałunek na moich ustach.
- Powiesz mi gdzie idziemy ? – zapytałam
- Dowiesz się w odpowiednim czasie – posłał mi ciepły uśmiech
- Coś za bardzo tajemniczy jesteś – zmarszczyłam lekko oczy
- I o to chodzi – uśmiechnął się delikatnie
Nic już nie mówiłam. Niall chwycił mnie za rękę i wyszliśmy z hotelu.  O dziwo nie było fanów pod hotelem, ale za to byli namolni dziennikarze.  Którzy wypytywali się jak długo jesteśmy razem ? itp.itd. Na szczęście długo z nimi nie mieliśmy do czynienia bo pod hotelem czekało, na nas auto które ma nas zawieźć, w miejsce które wybrał Niall.

~*~ Perspektywa Camill ~*~

Od samego rana ciągle słyszę kłótnie pomiędzy Louis’em a Harry’m nie wiem co już mam robić. Zayn też próbował wiele razy ale na marne. Po Liam’a nie dzwonię  bo on stwierdzi, że nie dajemy sobie rady. Aktualnie Harry i Louis siedzą w osobnych pokojach i nie odzywają się do siebie. Yhh i co mamy robić, żadne z nich nie chce powiedzieć co się stało. Ja poszłam pogadać z Lou a Zayn z Harry’m. Zapukałam lekko i weszłam do pokoju. Panował tam pół mrok. Na początku moją uwagę przykuła wielka półka gdzie było pełno zdjęć, gdzie widniały nasze postacie. W największej z ramek było zdjęcie Lou i Hazzy. Uśmiechnęłam się lekko.
- Co chcesz ? – powiedział chamsko
- Louis po pierwsze nie takim tonem a po drugi musimy chyba pogadać – skrzyżowałam ręce na piersi
- Co ? – usiadł na łóżku
- Czemu pokłóciłeś się z Harry’m ? – zapytałam w Prost
- Czy to ważne – powiedział obojętnie
- No chyba tak skoro Harry siedzi zamknięty w pokoju i prawie płacze, że stracił przyjaciela – powiedziałam
- On płacze ? – popatrzył na mnie
- Tak ! A teraz powiesz mi o co poszło ? – zapytałam
- Yhh no dobra, Poszło o to, że pod koniec tygodnia mieliśmy jechać na kilka dni do Miami ale plany lekko się zmieniły kiedy dowiedziałem się, że El ma zabukowaną wycieczkę do Paryża, no i powiedziałem o tym Harry’emu i on się wkurzył – powiedział – I teraz nie wiem z kim jechać – załamał ręce z bezsilności
- Powiem Ci tylko tyle jedź z osobą na której bardziej Ci zależ – posłałam mu uśmiech i wyszłam z pokoju
- I jak ? – zapytał Zayn który czekał na mnie przed pokojem
- Myślę że się pogodzą – uśmiechnęłam się zadowolona – A u ciebie jak ? – zapytałam
- Harry prawie płakał – powiedział – Próbowałem go pocieszyć ale nic chyba nie zadziałało – dodał
- Będzie dobrze – przytuliłam się do niego
- Cieszę się, że cie mam – wyszeptał mi do ucha
- A ja się cieszę, że mam ciebie – musnęłam jego usta
- Ekhem czy musicie lecieć w ślinkę akurat przed moim pokojem ? – zapytał Louis który jak się okazało stał w progu
- Już idziemy sobie – Zayn złapał mnie za rękę i pociągną za sobą na dół.
- Czekaj zobaczymy gdzie idzie – wyrwałam mu dłoń i wychyliłam się lekko zza ściany. Wiedziałam poszedł do Hazzy.  – Dobra możemy iść – ponownie złapał mnie za rękę i poszliśmy do salonu.

~*~ Perspektywa Emily ~*~

- Niall tu jest pięknie – uśmiechnęłam się do niego
- Wiem mówi, że kto nie widział panoramy miasta z tarasu widokowego na Empire State Building, ten nie był w Nowym Jorku... – objął mnie
- Wiesz wcześniej nie miałam okazji aby tutaj być  zawsze nie było czasu, żałuję że wcześniej tu nie przyszłam – powiedziałam
-Mam dla ciebie jeszcze małą niespodziankę– wyszeptał mi do ucha
- Jaką ? – obróciłam się do niego przodem
- Przekonasz się sama zaraz – musnął lekko moje usta
Niall chwycił moją dłoń i windą zjechaliśmy na dół. Wsiedliśmy z powrotem do auta i ruszyliśmy.  Autem jechaliśmy około pół godziny przez ciągłe, wybieganie fanek przed auto rozumiem, że chcą zobaczyć Nialler’a ale powinny dbać o swoje bezpieczeństwo. Dojechaliśmy pod małą skromną knajpkę. Wysiedliśmy z  auta i weszliśmy do środka. W środku panował bardzo miły nastrój, nie było tu zbyt dużo osób. Razem z blondaskiem usiedliśmy przy stoliku który stał w kącie. Obiad a raczej obiadokolację jedliśmy w spokoju.
- Proszę to dla ciebie - podał mi małe pudełeczko
- Niall nie musisz wydawać na mnie pieniędzy - powiedziałam
- Ale ja lubię Cię uszczęśliwiać - popatrzył na mnie
- Ale ja jestem szczęśliwa jak po prostu jesteś obok mnie - uśmiechnęłam się
- Jesteś taka słodka - odwzajemnił uśmiech - Ale zobacz co to jest - nakazał
- No dobrze - otworzyłam pudełeczko w którym znajdował się śliczny naszyjnik w kształcie serca, gdzie było wygrawerowane "Niall Emily Forever". Zaparło mi dech w piersiach - Niall dziękuję - przytuliłam się do niego
- Cieszę się, że Ci się spodobało - pocałował mnie w nos
- Jak mogłoby mi się nie spodobać - zaśmiałam się
- Kocham Cię - spojrzał mi w oczy
- Ja Ciebie też - musnęłam jego usta

~*~

- Wiesz zmęczyłem się – oznajmił Niall kiedy weszliśmy do pokoju hotelowego
- Ale mi to nowość – zaśmiałam się
- Ej nie jestem takim leniem – jęknął
- Owszem jesteś – popatrzyłam na niego
- Odezwała się – mruknął pod nosem
- Też cię kocham – uśmiechnęłam się

Ciąg dalszy nastąpi…


* PRZEPRASZAM ZA JAKIKOLWIEK BŁĄD ! Z góry przepraszam też, że rozdział jest taki krótki ;/// Ale już nie miałam pomysłu obiecuję, że następny będzie o wiele dłuższy. Mam nadzieję, że spodoba się Wam chociaż trochę :) Coś za dużo słodkości w moim opowiadaniu, w następnym trochę się to zmieni jak? Przekonacie się sami. Hmm.. nowy rozdział dodam jakoś po świętach. Więc teraz chcę wam życzyć Wesołych i Spokojnych Świąt no i oczywiście Szczęśliwego Nowego Roku :) Pozdrawiam Martuu ;3*

PS. Przepraszam, że to robię ale nie pozostawiacie mi wyboru jeśli będzie 8 komentarzy dodam nowy rozdział ! 







sobota, 15 grudnia 2012

20 000 tysięcy *__*

 Wielkie DZIĘKUJĘ za ponad 20 tyś wyświetleń to naprawdę miłe, że tak często wchodzicie na mojego bloga. Mam nadzieję, że będzie coraz więcej wyświetleń. 

Martwi mnie bardzo jedna rzecz, że nie komentujecie nie wiem czy wam się już nie podoba czy co ? To naprawdę przykre że pod poprzednimi  rozdziałami było po 18, 12 komentarzy a teraz po 6 czy nawet po 4 :C Nie wiem co myślcie i czy jest jakikolwiek sens pisania dalej. Jest 44 obserwujących a komentuje zaledwie 6 osób :(  Nowy rozdział dodam prawdopodobnie jutro. To na razie tyle z mojej strony pozdrawiam Martuu :) 





niedziela, 9 grudnia 2012

Rozdział 20 - " Nic nie wiesz o niej i jaka jest dla mnie ważna "


~*~ Kilka Dni Później ~*~

Przez ostanie dni nic ciekawego się, nie zdarzyło byłyśmy z dziewczynami na kilku występach chłopaków. Oo i Cam się też wprowadziła, Zayn bardzo się ucieszył, z resztą ja też. Mieć swoją najlepszą przyjaciółkę blisko siebie to naprawdę wspaniałe uczucie.  Wracając do dnia dzisiejszego, szykuję się na wyjazd z Niall’em. Jestem ciekawa co tym razem wymyślił.
- I jak gotowa ? – zapytał Niall który właśnie wszedł do pokoju.
- Już – zapięłam walizkę – Powiesz mi gdzie lecimy ? – spojrzałam na niego
- Dowiesz się na lotnisku – uśmiechnął się – A teraz chodź taksówka czeka na dole – chwycił moją walizkę i wyszedł z pokoju. Ja chwyciłam jeszcze swoją torebkę i ruszyłam za nim. Na dole stali chłopcy i Cam.
- Bawcie się dobrze – uśmiechnęła się Camill
- No właśnie ale nie przesadzajcie z tą zabawą – zaśmiał się Harry
- Styles idioto – skarcił go Liam – Ale uważajcie na siebie – powiedział
- Dobrze Daddy będziemy ostrożni obiecujemy ale i tak nie masz się o co martwić przecież jedzie 2 „goryli” – powiedziałam
- No faktycznie – machnął ręką Liam
- Chodźmy już Emi taksówka trąbi – powiedział Niall.
Pożegnałam się i wyszłam z Niall’em.  Kiedy nasze bagaże znalazły się już w bagażniku, wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy na lotnisko.  Po 20 minutach jazdy, w końcu dotarliśmy na lotnisko. Niall zapłacił i wyciągnął nasze bagaże. Jak zwykle pełno fotoreporterów, to robiło się naprawdę wkurzające. Z wielki trudem ich omietliśmy.
- Lot do New York odbędzie się za godzinę wszystkich pasażerów proszę o udanie się do odpowiedniego stanowiska – odezwał głos przez głośniki
- O to nasz lot – uśmiechnął się zadowolony Niall
- Serio ?! Lecimy do New York – patrzyłam na niego z niedowierzaniem
- Yhm – przytaknął
- OMG – rzuciłam się mu na szyję – To będzie wspaniały wyjazd – wyszeptałam mu do ucha
- Wiem – pocałował mnie w głowę – A teraz chodź po zaraz nam samolot odleci – chwycił moją dłoń i ruszyliśmy w miejsce odprawy.

~*~

Weszliśmy do samolotu i zajęliśmy swoje miejsca. Ochrona siedziała kilka rzędów przed nami. Yhh czy oni wszędzie muszą być. Wiem że Paul się martwi o Niall’a ale przecież nic się nie stanie nam, ale jak zwykle Paul wie lepiej.  Słyszałam że Justin ma być w NY, ale na razie zachowam tą informację dla siebie. To ma być tylko nasz wyjazd i nic nie może go zepsuć.  

~*~ Perspektywa Camill ~*~

Kiedy Niall i Emily wyszli z domu , Harry pojechał do Ali, Lou pojechał do Eleonor  a Daddy został z nami. W trójkę usiedliśmy na kanapie i włączyliśmy jakiś film.
- Wiecie co jeszcze nigdy nie widziałem że nasz Nialler jest taki szczęśliwy – powiedział Zayn
- Tak to prawda – zgodził się z nim Liam – Widać gołym okiem że Emi go uszczęśliwia – uśmiechnął się
- Taak, a Niall uszczęśliwia Emily nie rozumiem dlaczego wcześniej nie zostali parą – powiedziałam
- Ja też tego nie rozumiem – popatrzył się na mnie
- Co tak patrzysz się na mnie ? – zapytałam
- Piękna jesteś – uśmiechnął się
- Przestań ! – moje policzki nabrały kolor różowy
- Lubię gdy się rumienisz – wyszeptał mi do ucha
- Przepraszam, że wam przerwę ale chciałem wam coś powiedzieć – przeszkodził nam Liam
- No mów – popatrzyliśmy się na niego
- Ja i Danielle postanowiliśmy zamieszkać razem – powiedział
- To świetnie ! – krzyknęłam uradowana
- Tak ale będę musiał się wyprowadzić a wy pewnie nie dacie sobie rady – oznajmił
- Liam – usiadłam koło niego – Chyba nie sądzisz że jesteśmy aż tak mało odpowiedzialni aby utrzymać dom, wiem że Harry często zachowuje się dziecinnie, że Louis ma czasami ataki ADHD, a Niall jest wiecznie nienajedzony ale uwierz damy sobie radę – poklepałam go po ramieniu
- Jesteście pewni ? – popatrzył na mnie
- No pewnie – uśmiechnęłam się
- Dziękuję – przytulił mnie
- Ej jestem zazdrosny – jęknął Zayn
- Oj już idę do ciebie – odeszłam od Liam’a i usiadłam na kolanach Zayn’a
- No i to mi się podoba – wyszczerzył się

~*~

Wieczorem gdy już wszyscy byli w domu, Liam powiedział o wyprowadzce. Harry chyba się ucieszył bo przez resztę wieczoru chodził, z wielki uśmiechem na twarzy.  Zjedliśmy razem kolacje i każdy udał się do swojego pokoju.  Za nim poszłam do naszej sypialni, zahaczyłam o łazienkę gdzie wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w piżamę. W sypialni, na łóżku leżał Zayn który spał już sobie. Położyłam się obok niego i już sama po chwil zasnęłam.



~*~ Perspektywa Emily ~*~

- Emi obudź się lądujemy – szturchał mnie Niall
- Co ? – zapytałam zasapanym głosem
- Zapnij pasy bo lądujemy – powtórzył
Wykonałam polecenie i zapięłam pas. Po dwudziestu minutach wylądowaliśmy w NY.  Odebraliśmy nasz bagaż i ruszyliśmy do samochodu który miał nas zawieść do hotelu.  New York był naprawdę pięknym miastem. Jak byłam mała często bywałam tu z rodzicami i Louis’em, z tego powodu że mamy tutaj rodzinę. Zawsze cieszyłam się jak małe dziecko jak lecieliśmy tutaj. Ostatni raz byłam tu 8 lat temu. Fajne uczucie znowu tutaj wrócić.

~*~

Po szybki zameldowaniu się w hotelu i odświeżeniu się razem z Niall’em wyszliśmy na mały spacer. Udaliśmy się do Central Parku. Szliśmy ramię w ramię.  Jak zwykle dużo rozmawialiśmy i śmialiśmy. Przy nim jestem po prostu jestem szczęśliwa. Nagle podbiegł do nas tłum fanek, odsunęłam się na bok, żeby Niall w spokoju mógł z nim porozmawiać i zrobić zdjęcia. Nie przeszkadzało mi to wiedziałam jaka jest cena sławy.  W pewny momencie podeszła do mnie jedna z fanek.
- Odwal się od Niall’a – krzyknęła
- Słucham ?! – popatrzył na nią
- No to co słyszałaś wredna pizdo – powiedziała
- Czemu tak o mnie mówisz ?! – podniosłam głos
- Hmm… bo lecisz na jego kasę, puszczasz się na lewo i prawo i nie kochasz go.
- Skąd ty niby wiesz że go nie kocham ? – zapytałam ze łzami w oczach
- Boże czy to ważne po prostu go zostaw w spokoju szmato – odeszła
Po moim policzku spłynęła pojedyncza łza. Schowałam twarz w dłonie i skuliłam się.

~*~ Perspektywa Niall’a ~*~

Kiedy rozmawiałem z fankami, kątem oka zauważyłem że od Emi odchodzi jakaś dziewczyna, po czym po chwili Emily skuliła się kłębek. Wiedziałem już, ze coś się stało. Przeprosiłem fanki i podszedłem do niej.
- Kochanie co się stało ? – kucnąłem przed nią. Emily pokręciła tylko głową. – Chodź wracajmy do hotelu – objąłem ją ramieniem i ruszyliśmy do hotelu.

~*~

- Słońce powiesz co stało się tam w parku ? – próbowałem kolejny raz z nią porozmawiać
- Ona..powiedziała że jestem szmatą – w jej oczach pojawił się łzy
- Kto ? – zapytałem
- Ta dziewczyna, wasza fanka powiedziała że cię nie kocham i że lecę na twoją kasę – wpatrywała się w przestrzeń
- Boże co za idiota jakim prawem ona tak powiedziała jakim – wkurzyłem się nikt nie ma prawa wyzywać mojej Emi nikt ! – Kochanie połóż się lepiej – ona przytaknęła głową i skierowała się do łóżka. Ja poszedłem do łazienki gdzie wziąłem szybki prysznic i przebrałem się w piżamę.
Kiedy wróciłem do pokoju Emily przewracała się z boku na bok i łkała. Podszedłem do łóżka i mocną ją przytuliłem. Pomału uspokajała się, aż w końcu po chwili zasnęła.  Ja za ten czas chwyciłem telefon i napisałem tweet’a na temat tej fanki.

„ Osoba która wyzywała moją Emi dzisiaj powinnaś się wstydzić nic nie wiesz o niej i jaka jest dla mnie ważna więc lepiej się zamknij”

Szczerze mówiąc lekko mi ulżyło kiedy to napisałem. Miałem już dosyć tego dnia, ułożyłem się koło Emi przytulając ją do siebie. Po krótkiej chwili odpłynąłem w krainę snu. 




* Od razu przepraszam za jakikolwiek błąd ale nie chciało mi się już sprawdzać czy wszystko jest dobrze. Mam nadzieję, ze rozdział wam się spodoba bo moim zdaniem jest nuudny, na ale jak zwykle czekam na waszą opinię :) Dziękuję za 8 nominacji do Liebster Award nawet nie wiecie jak miło mi się zrobiło. Cieszę się, że poświęcacie swój czas i czytacie te wypociny. Składam wam obietnicę którą na pewno dotrzyma otóż przed świętem dodam jeden mega długi rozdział taki tam prezent. :D Będzie to taki specjalny rozdział w którym będzie się dużo działo. Hmm...nowy rozdział dodam pod koniec tygodnia albo w weekend. Dziękuję za ponad 18800 wyświetleń *__* Do następnego pozdrawiam Martuu ;3 * 

niedziela, 2 grudnia 2012

Liebster Award

Co to takiego Liebser Award ?
A więc jest to nominacja którą, dostajemy od innego bloga za dobrze " wykonaną pracę " i czas który poświęcamy na ten blog. Po otrzymaniu nominacji, odpowiadamy na 11 pytań od osoby która nas nominowała.  Później my wyznaczamy blogi które naszym zdaniem zasługują na wyróżnienie i my im zadajemy pytania.

Dostałam aż 5 nominaci z czego ogromnie się cieszę :) Od każdej z autorek mam pytania, ale nie chce mi się odpowiadać na wszystkie więc wybrałam tylko dwa zestawy pytań od Kamili i  Alex, Cam and Kim :)


PYTANIA I ODPOWIEDZI.

 Zestaw pytań 1.

1.Twój ulubieniec z 1D to .?
Kocham wszystkich bez wyjątków ale jeśli mam wybierać to Niall :)
2.Od jak dawna jesteś DIrectionerką .?
Od 14 listopada 2011
3.Popierasz Larry'ego .?
Tak : )
4.Sądzisz, że masz szansę spotkać 1D .?
Oczywiście. !
5.Ulubiona piosenka 1D .?
Little Things ♥
6.Ulubiony blog, który czytasz .?
http://messages-from-a-grave.blogspot.com/
7.Ile blogów prowadzisz ?
Jak na razie 1/
8.Ile masz lat .?
14.
9.Masz fb .?
Tak ^^
10. Masz tt .?
Oczywiście.
11.Chciałabyś, aby powstał film/serial z 1D .?
Wolałabym aby nie.
12.Oglądałabyś go .?
Ale jakby był to bym oglądała.
13.Byłaś na koncercie 1D .?
Niee. Ale wybieram się 3 maja 2013 roku ^^


Zestaw pytań 2. 

1. Ile masz lat?
14.
2. Byłaś kiedyś w Anglii?
Nie ale wybieram się w Marcu :)
3. Czy jest to Twój pierwszy blog?
Nie.
4. Co Cię skłoniło do założenia bloga?
W sumie nie wiem, czytałam dużo blogów więc ja postanowiłam spróbować.
5. Skąd czerpiesz inspirację?
Przede wszystkim z książek i piosenek.
6. Kto jest Twoim największym idolem?
takim największym to Niall Horan.
7. Co chcesz robić w przyszłości?
Zostać Adwokatem
8. Jakiej muzyki słuchasz?
Różnej ale przede wszystkim 1D i JB.
9. Masz motto życiowe?
Life is beautiful and you deserve to experience it.
10. Czytasz książki? Jeśli tak, którą mogłabyś polecić innym?
Oczywiście że czytam hmm. polecam " Miłość i inne diety "
11. Czy masz w życiu chwile ,kiedy nie chce Ci się nic dodawać na bloga, ale czytelnicy Cię do tego motywują?
 Czasami.  


Blogi które ja nominuję: 
http://messages-from-a-grave.blogspot.com/
http://more-than-this-zayn.blogspot.com/
http://imaginy-one-direction-fans.blogspot.com/

* Dodałam blogi które odwiedzam regularnie. 

PYTANIA:
1. Jak długo prowadzisz bloga ?
2. Wierzysz w Larry'ego ?
3. Ulubiona piosenka ?
4. Lubisz piłkę nożną ?
5. Ile masz lat ?
6. Kiedy zostałaś Directioner ?
7. Londyn vs. Nowy York ?
8. Jak dobrze znasz angielski ?
9. Co robisz w wolnym czasie ?
10. Lubisz czytać książki ? 
______________________________________________________________

Dziękuję z całego serca za każdą nominację nie wiecie jak miło mi się zrobiło :)

Nowy rozdział postaram się dodać dzisiaj wieczorem, a jak się nie uda to dodam gdzieś w tygodniu. Pozdrawiam Martuu ;3

niedziela, 25 listopada 2012

Rozdział 19 - " Harry jak chcesz to dołącz "


Przez nieosłonięte rolety zaczęły wpadać pierwsze promienie słońca. Podniosłam się do pozycji siedzącej przeciągając się lekko. Mój wzrok od razu skierowałam na osobę która spała obok mnie. Był to oczywiście Niall. Jego twarz wyglądała tak nie winie. Uśmiechnęłam się pod nosem i wstałam. Zegarek wskazywał 10:00. O nie pozwolę mu tak długo spać. Podeszłam do okna i odsłoniłam rolety tak że promienie słoneczne padały na łóżko.
- Co się dzieje ? – wymruczał Niall zasłaniając oczy rękami
- Wstawaj ! – krzyknęłam
- Po co ? – przewrócił się na drugi bok
- Okee jak sobie chcesz śpij ale ja zjem twoją porcję naleśników – powiedziałam radośnie
- Naleśniki ?! – podniósł się do pozycji siedzącej – Już wstaję – i rzeczywiście wstał i od razu skierował się na dół gdzie pewnie Tommo przygotowywał śniadanie. Owinęłam się satynowym szlafrokiem i zeszłam na dół. W jadalni siedziała cała banda i zażarcie o czymś dyskutowali.
- O czym rozmawiacie – wtrąciłam się w pewnym momencie
- No bo Liam twierdzi że tosty są lepsze od naleśników – rzekł podniesionym głosem blondasek
- No bo są lepsze – odezwał się Payne
- Naleśniki – wstał Horan
- Tosty – powiedział spokojnym głosem Liam
- Naleśniki !
- Tosty ! – podniósł się z krzesła Daddy
- Naleśniki !
- Tosty !
- Zamknijcie się już do cholery ! – krzyknęłam  i dosiadłam się do stolika.
- A ta co okres ma ? – zapytał Harry
- Styles – skarciłam go wzrokiem
- No już – wepchał sobie do buzi następnego naleśnika
Po chwili pod sam nos dostałam talerz pełen naleśników.
- Dzięki braciszku – posłałam mu uśmiech
- Nie ma sprawy siostra – odwzajemnił uśmiech i wrócił do kuchni
- Ej chłopaki – powiedział Zayn – Dzwonił Paul o 12:00 zabiera nas na próbę – oznajmił
- Na jaką znowu próbę – jęknął Niell
- Do jakiegoś programu – odpowiedział Zayn
- Jedziesz z nami Emi ? – zapytał Harry
- Nie pójdę na zakupy z Cam – odpowiedziałam
- Kochanie no chodź – powiedział blondasem
- Wybacz szkrabie – uśmiechnęłam się
- Już ja się z tobą rozliczę jak wrócę – powiedział groźnie
- Hahah już się boje – zaśmiałam się – Yyy chłopaki nie chcę nic mówić ale za jakieś 20 minut będzie Paul – wskazałam palcem na zegarek
- O fuck !  – krzyknął Harry i pobiegł na górę
Zaraz wszyscy poszli na górę w celu przebrania się. Ja za ten czas zadzwoniłam do Cam i umówiłam się z nią na Oxford Street o 14:00. Weszłam do jadalni gdzie od razu mój wzrok skierował się stół gdzie było pełno brudnych talerzy. Jasne i co ja mam jeszcze to wszystko posprzątać ?! Yhh jak mus to mus. Pozanosiłam brudne talerze do kuchni i powkładałam do zmywarki.
- Harry do cholery jasnej szybciej bo Paul czeka – krzyknął z niecierpliwiony Daddy
- Co jest ? – oparłam się o barierki schodów
- Harry jak zwykle ostatni – powiedział Zayn
- Czego chcecie już jestem – zeszedł właśnie na dół
- No możemy iść – powiedział Liam i w rządku wyszli, już chciałam iść na górę ale do domu wrócił się Niall.
- Co jest misiek ? – zapytałam
On nic nie powiedział tylko podszedł do mnie i na moich ustach złożył namiętny pocałunek i wyszedł zadowolony.
- Co za ciołek – powiedziałam pod nosem – Ale mój – dodałam i uśmiechnęłam się
Skierowałam się do łazienki gdzie wzięłam długi i odprężający prysznic. Owinęłam się szlafrokiem i poszłam do swojej garderoby gdzie ubrałam się w TO. Niby słońce świecie ale jest zimny podmuch wiatru. Włosy wyprostowałam i zostawiłam rozpuszczone. Byłam już gotowa. Zegarek wskazywał 13:38. Chwyciłam torebkę oraz kluczki od auta i skierowałam się do wyjścia..

~*~

Po 20 minutach stania w korku w końcu dotarłam na miejsce. Zaparkowałam auto i poszłam w miejsce gdzie umówiłam się z Cam. Przywitałam się z nią i ruszyłyśmy na zakupy. W każdym sklepie praktycznie coś kupowałyśmy. Camill znowu wpadła w szał zakupów. Na myśl że ciocia zabierze jej znowu kartę kredytową zaśmiałam się.
- Cam dużo jeszcze sklepów ?- zapytałam
- Jeszcze tylko jeden – powiedziała
- Yhh nogi mnie już bolą –  jęknęłam
- Oj nie marudź – weszła do sklepu
Po chwili ruszyłam za nią. Przechodząc między pułkami natknęłam się na piękną sukienkę. Musiałam ją mieć. Znalazłam swój rozmiar i od razu skierowałam się do kasy. Po chwili dołączyła Cam która miała jak zwykle pełno ciuchów. Zastanawiało mnie jedno kiedy ona to wszystko będzie nosić. Wyszłyśmy ze sklepu i ruszyłyśmy w stronę Starbucks’a.
- Słyszałam że Niall ma dla ciebie małą niespodziankę – uśmiechnęła się pod nosem Cam
- Serio ? – popatrzyłam na nią
- Yhm
- Jestem ciekawa co tym razem wymyśli – powiedziałam
- Dowiesz się wieczorem – odpowiedziała
Doszyłyśmy na miejsce.  Weszłyśmy do środka. Od razu uderzyła mnie woń parzonej kawy i świeżo upieczonego ciasta. Usiadłyśmy przy stoliku w kącie. Cam poszła zamówić kawę a ja siedziałam przeglądając telefon. Czytałam na Internecie co wypisują fani o naszym związku. Jedni byli bardziej zadowoleni a inni mniej. Szczerze miałam gdzieś co mówią ważne że ja i Niall byliśmy szczęśliwi co oni mają do tego.
- Wszystko w porządku ? – z myśli wyrwał mnie głos Cam która właśnie przyszła z naszą kawą
- Tak wszystko okej – wzięłam łyk kawy
Resztę rozmowy spędziłyśmy na śmianiu się i obgadywaniu chłopaków.
- O wilku mowa – zaśmiała się Cam
- Co Zayn dzwoni ? – zapytałam
- A jak – uśmiechnęła się

~*~

Kiedy wróciłam do domu zastałam chłopaków którzy z wielki zainteresowaniem oglądali jakiś serialu. – Co tym razem oglądacie ? – zapytałam wchodząc do salonu
- „ Me serce” – odpowiedział Liam
- Boże znowu – jęknęłam
- Cicho zaraz okaże się z kim Alex zdradziła Erica – powiedział Harry
- Mówię wam ze to będzie Mark ! – krzyknął Boo – Ha mówiłem – powiedział Dumnie
- Yh znowu miał rację – mruknął Harry
- Oj kocie nie obrażaj się – powiedział Tommo po czym usiadł na nim okrakiem
- Weźcie już – krzyknęłam zasłaniając oczy
- Emi gdzie Cam ? – zapytał Zayn
- Spokojnie przyjedzie zaraz – uśmiechnęłam się
- To my za ten czas zamówmy pizze – krzyknął radośnie Niall
- Nie jestem głodna – powiedziałam pod nosem
- CO ? – wszyscy popatrzyli na mnie przerażonym wzrokiem
- Żartuję ! – zaczęłam się śmiać
- Uff już myślałem że coś z nią nie tak – odetchnął z ulgą Lou

~*~

Siedzieliśmy wszyscy w salonie zajadając się naszą wielką pizzą. Niall i ja oczywiście najwięcej zjedliśmy. Nagle niechcący spadł mi kawałek na spodnie Cam.
- Przepraszam – powiedziałam
- Zrobiłaś to specjalnie ? – popatrzyła się na mnie
- Niee – zaśmiałam się
- Ups - teraz to jej kawałek spadł na moje spodnie
- Wojna – wzięłam następny kawałek już chciałam w nią rzucić ale Niall zatrzymał moją rękę
- Co jest misiek ? – popatrzyłam na niego zdziwiona
- Ty się pytasz co jest ? Jak możesz tak jedzenie marnować albo raczej jak wy możecie to jest karygodne – krzyczał – Yhh chodź kochanie idziemy do mojego pokoju – wziął pudełko pizzy i poszedł na górę
Reszta popatrzyła się na siebie pytająco i po chwili wybuchła nie kontrolowanym śmiechem,
- Matko nie mogę się przestać śmiać – krzyczał Lou który o mało nie spadł z fotela
- Boże Only Niall – zaśmiał się Harry
- Ej dobra spokój – uspokoiłam ich
- Dobra już – powiedział Zayn
W sumie nie mieliśmy co jeść bo Niall zabrał całą pizze na górę.
- Nie wiem jak wy ale ja idę spać – powiedział Hazza przeciągając się lekko
- Tak ja też – ziewną Lou
- Cam chodź na chwilę do mnie do pokoju – złapał Zayn za rękę Cam i razem poszli na górę
- Bez 69 tam ! – krzyknął Harry
- Harry jak chcesz to dołącz – krzyknęła Cam z góry
- Hahahahahahahaha – wpadł w śmiech Lou
- Nie dzięki ! – krzyknął
- Aleś buraka spali – zaśmiałam się
- Emi idź lepiej sprawdzić co się dzieje z Niall’em – powiedział Liam
- Okeej – wstałam z kanapy i skierowałam się na górę.
Zanim skierowałam się do pokoju Horan’a zahaczyłam o łazienkę gdzie wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w piżamę.
- Co robisz ? – weszłam bez pukania do pokoju Niall’a
- Yh – obrócił się na drugi bok
- Oj miśku – podeszłam do łóżka – Przepraszam – zrobiłam smutną minkę
- Wybaczę ci tylko dlatego że za bardzo cię kocham – obrócił się do mnie – Ale nie marnuj więcej już tak jedzenia – powiedział
- Haha dobrze – poczochrałam go po włosach
- No teraz chodź tu – pociągnął mnie do siebie na łóżko i zaczął delikatnie całować po szyi.

~*~ Perspektywa Camill ~*~

- Jestem z ciebie dumy udało Ci się zgasić Harry’egp  a to jest wyczyn - musnął moje usta
- Wiesz ma się ten dar – uśmiechnęłam się – Dobra a teraz co chciałeś mi tak bardzo ważnego powiedzieć ? – zapytałam
- Ymm nic takiego – podszedł do mnie i zaczął całować mnie po obojczyku
- Zayn mówi bo inaczej pójdę sobie – odepchnęłam go lekko
- A więc chcę abyś się tu wprowadziła – uśmiechnął się – Spałabyś ze mną, byłabyś blisko Emi a co najważniejsze mnie – nadal na jego twarzy gościł uśmiech
- Ale jesteś samolubny – szturchnęłam go lekko w ramię
- Czyli się zgadzasz ? – zapytał podekscytowany
- Oczywiście – rzuciłam się mu w ramiona. Zayn zaczął całować mnie po szyi kierując się coraz wyżej, przegryzłam lekko wargi i przymknęłam oczy. Kiedy już „dobierał się” do mojej bluzki, natychmiast otworzyłam oczy i spojrzałam na zegarek – Wybacz kochanie muszę już iść – pocałowałam go w usta i zniknęłam za drzwiami. Jego mina musiała być naprawdę bezcenna.

~*~ Perspektywa Emily ~*~

- Niall jak będę miała malinki to cię uduszę – zaśmiałam się
- Nie będzie obiecuję… albo może jedna – i wpił się w moją szyję
- Haha stop – śmiałam się
- Już – powiedział dumnie
- Słyszałam od Cam że masz dla mnie niespodziankę – uśmiechnęłam się
- Uduszę ją miała nie gadać  - powiedział oburzony
- Oj nic się przecież nie stało a powiesz mi co to jest ? – zrobiłam słodkie oczka
- Jedziemy na wycieczkę – uśmiechnął się
- A gdzie ? – zapytałam podekscytowana
- A to już się przekonasz sama – rzekł tajemniczym głosem
- Ej – jęknęłam
- Oj już przytul się lepiej do mnie – po tych słowach od razu wtuliłam się w jego tors - Dobranoc słońce – pocałował mnie w czubek głowy
- Dobranoc głodomorku – powiedziałam z uśmiechem na twarzy,
Po nie całych 10 minutach odpłynęłam w krainę snu.


Ciąg dalszy nastąpi...






* Z góry przepraszam że rozdział z tygodniowym opóźnieniem ale nie miałam jakoś weny, ale dzisiaj udało mi się zebrać i napisałam. Za błędy przepraszam. Mam nadzieję że rozdział się spodoba bo dla mnie  jest nawet dobry. Cóż następny postaram się dodać w piątek ewentualnie w sobotę wieczorem. Mam nadzieję, że moje stałe czytelniczki zostały i nie są złe że rozdziału nie było przez dwa tygodnie. Jeszcze raz przepraszam za jakikolwiek błędy. No następnego pozdrawiam Martuu ; 3 *